Bilety komunikacji miejskiej przez wiele lat były niemal identyczne w całej Polsce. Czy to pojechało się do Gdańska, czy do Zamościa to w kioskach otrzymywało się prawie identyczną karteczkę. Były to czasy świetności wszelkich opakowań zastępczych i w przypadku biletów, gdy cena przestawała obowiązywać to nie drukowano nowej partii biletów tylko stara partia biletów była znaczona stemplami z “lepszą ceną”. Powód takiego postępowania świetnie opisuje Jacek Fedorowicz w książce “W zasadzie ciąg dalszy” z 1978 roku.
Przyczyna istnienia takich druczków jest bardzo prosta i prozaiczna. Po prostu baza poligraficzna (uczenie mówiąc, a mówiąc zwyczajnie: drukarnie). Nie jest dla nikogo tajemnicą, że w drukarniach dzieją się rzeczy przejmujące grozą … Okładki płyt są dla naszych drukarzy takim problemem, że - powiedzmy - popularny piosenkarz nagrywa płytę, płyta jest gotowa i czeka na okładkę, czyli tak zwaną kopertę; czeka, aż piosenkarz straci popularność zupełnie … Wiedzą o tym doskonale wszystkie instytucje, które przygotowują różne druczki, więc gdy zamawiają jakiś druczek starają się zamówić taką ilość, aby wystarczyła co najmniej na dwadzieścia lat, bo wiadomo, że jak raz udało się coś w drukarni zamówić i wyegzekwować, to należy z tego korzystać, bo szczęście takie może się nieprędko powtórzyć.







1.
April 3rd, 2008 at 21:08
Zapraszamy miłośników KM i biletów. (http://www.kmst.mpk.lodz.pl/)
2.
April 4th, 2008 at 11:51
Świetny blog. Jesteś w moim blog rollu
Starych bilety komunikacji miejskiej można czasem dostać na allegro w pamiątkach prl-u.
3.
April 13th, 2008 at 23:05
Super …. i te zmiany cen… do dzis
4.
April 15th, 2008 at 23:39
A mnie zawsze zastanawiało, dlaczego trzeba na biletach autobusowych strzałką oznaczać gdzie kasować. Zwłaszcza na tych dwustronnych. Bilet ma wszakże tylko cztery boki, w tym zaledwie dwa kasowalne.