Bilety komunikacji miejskiej przez wiele lat były niemal identyczne w całej Polsce. Czy to pojechało się do Gdańska, czy do Zamościa to w kioskach otrzymywało się prawie identyczną karteczkę. Były to czasy świetności wszelkich opakowań zastępczych i w przypadku biletów, gdy cena przestawała obowiązywać to nie drukowano nowej partii biletów tylko stara partia biletów była znaczona stemplami z “lepszą ceną”. Powód takiego postępowania świetnie opisuje Jacek Fedorowicz w książce “W zasadzie ciąg dalszy” z 1978 roku.
Przyczyna istnienia takich druczków jest bardzo prosta i prozaiczna. Po prostu baza poligraficzna (uczenie mówiąc, a mówiąc zwyczajnie: drukarnie). Nie jest dla nikogo tajemnicą, że w drukarniach dzieją się rzeczy przejmujące grozą … Okładki płyt są dla naszych drukarzy takim problemem, że - powiedzmy - popularny piosenkarz nagrywa płytę, płyta jest gotowa i czeka na okładkę, czyli tak zwaną kopertę; czeka, aż piosenkarz straci popularność zupełnie … Wiedzą o tym doskonale wszystkie instytucje, które przygotowują różne druczki, więc gdy zamawiają jakiś druczek starają się zamówić taką ilość, aby wystarczyła co najmniej na dwadzieścia lat, bo wiadomo, że jak raz udało się coś w drukarni zamówić i wyegzekwować, to należy z tego korzystać, bo szczęście takie może się nieprędko powtórzyć.


W Polsce etykiety nie były bardzo popularne, więc zobaczymy jak wyglądały etykiety zagranicznych hoteli.








