Poczytaj mi mamo

Tuesday, January 8, 2008

poczytaj_mi_mamo.jpg
Poczytaj mi mamo to seria książeczek, która wychowała ponad dwa pokolenia maluchów. Wydawana jest od przeszło 55 lat niezmiennie przez to samo wydawnictwo Nasza księgarnia. Pierwsza książeczka ukazała się w roku 1951. Cała seria charakteryzowała się niezmienną formą publikacji - kolorowy druk, 24 strony, format 16×16 cm. Po ponad dziesięcioletniej przerwie rozmiar i liczba stron nieco się zmieniła, obecnie jest to wydawnictwo: 21×24 cm, 12 stron. Zobacz aktualne książeczki w sprzedaży.
Powyżej charakterystyczny dla całej serii tył okładki ukazujący się od lat siedemdziesiątych, poniżej kilka przykładowych frontów.

poczytaj_mi.jpg

oj_tato_co_robisz.jpg

przepraszam_smoku.jpg

pan_maluskiewicz_i_wieloryb.jpg

ali_baba_i_pasterz.jpg

moj_piekny_zloty_kon.jpg

malowany_ul.jpg

12

rzutnik.jpg
Rzutnik Ania, Jacek lub bakelitowy diaskop Bajka - pierwsze “systemy kina domowego” w Polsce Ludowej. Znajdowały się w każdym domu, gdzie było dziecko.
filmy.jpg
Kultowy rzutnik Ania produkowany był przez Łódzkie Zakłady Kserograficzne, z kolei największym producentem bajek były Zakłady Fotofilmowe Wspólna Sprawa oraz Wydawniczo Oświatowa Spółdzielnia Inwalidów Wspólna Sprawa.

wspolna_sprawa.jpg

Rzutniki te posiadały dwie bardzo istotne cechy - były proste w użyciu i niemal niezniszczalne. Jeśli przestawały działać to najprawdopodobniej była to wina spalonej żarówki. Kręcenie pokrętłem w celu przesuwania bajki nie wymagało żadnej filozofii i można było spokojnie powierzyć je dzieciom. To co dawało rzutnikowi Ania przewagę nad rzutnikiem do slajdów to kompaktowość całego “systemu”. Bajki znajdowały się najczęściej na jednym filmie. Zapobiegało to gubieniu, mieszaniu, odwracaniu i zacinaniu się poszczególnych kadrów jak miało to miejsce w przypadku slajdów.

Obecnie na aukcjach allegro panuje ogromny boom na rzutniki Ania. Dosłownie każdy egzemplarz znajduje swojego nabywcę za cenę zawsze przekraczającą 50 pln, a zestawy z większą ilością bajek sprzedają się za 200-350 pln.

Dzięki koledze PGN’owi prezentujemy Małpę w kąpieli i Stefka burczymuchę. Raz na jakiś czas będziemy wrzucać pełne zeskanowane bajki, może uzbiera się ciekawe archiwum.

Kliknij w obrazek poniżej, aby zobaczyć pełną wersję bajki:
malpa_w_kapieli_mini.jpg

stefek_burczymucha_mini.jpg

W Warszawie, w kawiarni Numery/Litery co tydzień organizowane są Slajdowiska, gdzie dzieciaki poza atrakcjami wizualnymi mogą liczyć na słodkie niespodzianki.

koniec.jpg

20

Żart (można powiedzieć, że jest to już przysłowie) - “Nie bij jej bo się spocisz”, znamy wszyscy. Przede wszystkim w wersji “Leonio, nie kop pana, bo się spocisz!” z filmu Kingsajz. Jednak niewiele osób wie, że autorem tego sformułowania (żart również został narysowany) jest Zbigniew Lengren, karykaturzysta, rysownik, scenograf, felietonista, plakacista, autor książek dla dzieci i dorosłych. Urodzony w 1919 roku w Tule w Rosji, zmarł w roku 2003. Dzieciństwo spędził w Toruniu, tam też ukończył Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Od roku 1946 aż do śmierci wpółpracował z czasopismem “Przekrój”, gdzie publikował serię rysunkową z Profesorem Filutkiem i psem Filusiem. Obecnie na toruńskim Rynku Staromiejskim znajduje się pomnik Filusia.

lengren_filutek.gif

lengren_rysunek.gif

Zbigniew Lengren współpracował również z innymi czasopismami, ze “Szpilkami”, “Światem”, “Trybuną Robotniczą”, “Playboyem”.

12 kwietnia 2007 odbył się wernisaż książki “Nie bij jej, bo się spocisz”, w której znajduje się zbiór rysunków Zbigniewa Lengrena. Książkę opracowała jego córka - Katarzyna Lengren. Zobacz wideo z wernisażu.

U nas możesz ściągnąć w PDF’ie książkę “Wiersze satyryczne dla Pań i Panów z niebieską tarczą” z roku 1973. Aby zachęcić do zapoznania się, prezentujemy wypis w postaci jednego wiersza:

Siłacz

Mam straszną siłę, choć się nie chwalę,
lecz dorosłego także powalę
dwa lewe proste, jeden sierpowy
siach, prach i facet leży gotowy

Gdybym kowbojem był z Ameryki,
tobym w rodeo powalał byki:
byka za rogi, łeb mu wyginam
i już byk leży jak wołowina,

A gdybym nagle spotkał niedźwiedzia,
tobym do słuchu coś mu powiedział;
skoczyłby na mnie, lecz wnet by runął,
bo znam się także na ciosach dżudo;

Lwy to są dla mnie słabiutkie dzieci…
-Tomku, znieś na dół kubełek śmieci;
nie mogę odejść, mleko gotuję…
-Nie mogę mamo, słabo się czuję.

Więcej rysunków Zbigniewa Lengrena można znaleźć tutaj.

Polecamy również stronę Tralaloskop, gdzie są prezentowane polskie stare książeczki dla dzieci. Stronę prowadzi Maciek Blaźniak (z Łodzi, jak wszyscy).

U nas tradycyjnie, na koniec postu - ściągnij tapetę na pulpit (rozmieść sąsiadująco)

tlo_lengren.gif

8